poniedziałek, 27 czerwca 2011

Ja Tarzan Ty Jane

Dzis mini kurs jezyka chilijskiego. Oficjalnie cos takiego nie istnieje, w Chile mowi sie rzecz jasna po hiszpansku, ale tutejsza odmiana jest tak osobliwa i bogata we wlasne cudenka, ze tak wlasnie ja nazywam. Jesli wiec zawitacie do owego dalekiego kraju, musicie przygotowac sie na kilka niespodzianek i zapoznac kilka slow kluczy, ktore otworza wiele bram.

 
Na wszelki wypadek zaznacze, ze nie jestem ani jezykoznawca, ani specem od hiszpanskiego, ani absolwentem filologii (choc jako dziennikarz radiowy wykazuje ogromne zainteresowanie slowem i potencjalem jezyka). Wszystko czym chce sie z Wami podzielic w tym poscie napisane bedzie z prespektywy podroznika, ktoremu przychodzi zyc w kraju wladajacym jezykiem obcym,  i ktory ten jezyk obcy chcial oswoic i przyswoic.





Z racji moich zwiazkow z Hiszpania i wielokrotnych wypraw na Polwysep Iberyjski jezyk hiszpanski nie byl mi zupelnie obcy, kiedy zawitalam do Chile. Uczylo mnie glownie zycie, piosenki i filmy vel uczylam sie sama, znalam podstawowe zwroty, troche gramatyki, bylam w stanie porozumiec sie w sprawach podstawowych, choc bez szalenstw i jeszcze niepewnie.  Ale uczucie, ze moge isc sama do spozywczaka czy zapytac o droge kiedy sie zgubie wystarczylo, zeby nie czuc sie mala, zablakana, owieczka. Przez pierwszy miesiacc w Chile przezywalam jednak szok.


KARABIN MASZYNOWY

Po pierwsze, Chilijczycy mowia przerazliwie szybko. Lacza wyrazy, nie wypowiadaja niektorych glosek, inne sylaby za to przeciagaja. W rezulatacie powstaja zdania, w ktorych trudno wyodrebnic wyrazy. Brzmia jak jeden dlugasny niekonczacy sie, i lekko spiewany, wyraz. Takie przynajmniej bylo moje pierwsze wrazenie. Okolo miesiaca zajelo mi oswojenie sie z tempem i osiagniecie pierwszego sukcesu - wylapywanie wyrazow, ktore znam (i wylonienie kilku wciaz sie powtarzajacych). Zadanie bylo o tyle utrudnione, ze gramatyka jezyka hiszpanskiego Ameryki Lacinskiej jest nieco inna od tej, ktora uzywa Hiszpania. I to kolejna sprawa.. Wiedza, ktora mialam do tej pory wywrocila mi sie co nie co.

TENIS TIEMPO?

Jedna z podstawowych roznic, ktore utrudniaja zycie niezaawansowanego w hiszpanskim cudzoziemca,  sa odmienne formy czasownika w drugiej osobie liczby pojedynczej. Mowiac prosciej, kiedy Hiszpanie mowia ´tú tienes´(Ty masz), Chilijczyk mowi ´tu tenis´, a zeby skolowanie bylo wieksze, wymawia to ´tú tení´.  Podobnie: tú quieres - tú queri', tú dices - tú decis,  itd. Na pierwszy rzut ucha brzmialo mi to jak zupelnie inna forma.  Nie wymawianie koncowek wyrazow to zreszta kolejna atrakcja. Hiszpanskie ´¿Dónde estás?´ (Gdzie jestes?) w Chile brzmiec bedzie ¿Dónde e'tai?, mas (wiecej) wypowiadaja jak ma,  Nie wysilaja sie tez za bardzo w srodku wyrazow, (Estas listo? - Ehtai lihto?)  w wyrazach picado, curado (pijany:), pesado, slychac ino znikome  d, albo wrecz wcale. Podobnie dzieje sie z p, b czy w. Powstaje wiec picao, cuaro, pesao. Itd. Inne formy, nie wypowiadanie glosek  vel skrawki wyrazow i przeszybkie tempo mowienia sprawialo, ze kiedy ja trawilam jeszcze poczatek zdania oni juz zaczynali nastepne itd. itp.

ONI, CZYLI WY

Ameryka Lacinska nie stosuje rowniez 2. osoby liczby mnogiej - Wy. Zamiast tego uzywa - Oni/Panstwo.  Nie stosuje wiec formy vosotros, tylko ustedes  i odpowiedniej jej formy czasownika 3. osoby liczby mnogiej. Kiedy chcemy wiec zapytac czy WY jecie pizze (Vosotros comeis la pizza?), tak naprawde musimy spytac czy ONI jedza pizze albo czy PANSTWO jedza pizze (Ustedes comen la pizza? albo Comen la pizza?), choc pytamy o was, nie o nich. Tak jakby wszystkich tytulowac.  Laczy sie to oczywiscie ze zmiana wszystkich zaimkow, typu wasz, waszego, waszemu.  Troche to zagmatwalam moze, ale i sprawa jest zagmatwana:) Typowe jest tez zjawisko voseo, czyli zamiast tú stosuje sie vos (w Chile voh). Macic w glowie moze tez fakt, ze czasem kiedy mowia do kogos ( i o tym kims) np. 'Alez jestes nudny!' (ahhh que fome estai!), mowia ahhh que fome soy! (jak nudny jestem!), choc mowia o kims innym. Tak sobie dla zabawy zmieniaja 'ty' na 'ja'. Zabawne, prawda? heh

Dla bardziej wtajemniczonych jezykowo wspomne jeszcze o roznicy w zaimkach osobowych . Tam gdzie Hiszpania stosuje la albo lo, Ameryka Lacinskia powie le. Bardzo rzadko stosowany jest tez czas preterido compuesto (ktory kurcze akurat ja opanowalam swietnie): he amado, he ido, he dicho.. Przyklady mozna mnozyc: przyslowki tu i tam (w Hiszpanii aqui i alli)  tutaj brzmia  acá i allá, hiszpanskie el bikini w Mekysku bedzie liczba mnoga la bikini itd. 
*Ciekawe sa zreszta roznice pomiedzy poszczegolnymi krajami Ameryki Lacinskiej. Ten sam wyraz moze znaczyc cos zuplenie innego: awokado to w Chile palta, w Kolumbii cura, a w Hiszpanii aquacate. Aquacate to za to w Kolumbii policjant, ktory w Chile to paco. Morocho to w Argetnynie bialy o ciemnych oczach i wlosach, w Wenezueli bliznak; joto w Kolumbii to pakunek, w Meksyku gej. Guagua na Kubie to autobus, w Chile dziecko.. Jak widac, do wyboru do koloru!)

Tak wiec pierwszy miesiac uplynal mi na wylapaniu slow ze zdan, co zaskutkowalo uroczystym rozpoczeciu nadazania za ciagiem myslowym. To co pomoglo mi zlapac rytm to znajomosc slow kluczy i zapychaczy.  Przechodzimy niniejszym do lekcji chilijskiego uzytkowego, jezyka ulicy i normalnych ludzi, czyli bez niego ani rusz. To pierwsza rzecz jaka wylozyl mi przy winie C. i przeczywiscie swiat stal sie nastepnego dnia jasniejszy. 

QUE HUEON AHUEONAO, CACHAI? jaja

Slowem podstawowym w Chile jest hueon i wszelkie jego pochodne. Znaczenie hueon (czyt. łeon) rozciaga sie od kolesia przez przyjaciela po dupka, zalezy od kotekstu:) Wersja damska hueona, wersja nieformalna pisana weon/weona, wersja internetowa wn. Od rzeczownika mamy tez czasownic huear, co znaczy mniej wiecej pieprzyc (w znaczeniu opowiadac brednie) i milion innych rzeczy, Jest tez hea, czyli jakas rzecz o niezbyt wysokiej wartosci czy niezbyt piekna. Przychodzi mi do glowy polski odpowiednik 'badziewie', ale grzechem by bylo zamknac huea tylko jednym slowem. To naprawde dziala w milionie kontekstow. Jest tez przymionik ahueonado , czyli pieprzony, i milion idiomow ( kilka z nich nizej). Wszelkie powyzsze formy pojawiaja sie minimum po jednym w kazdym zdaniu, ktore zakonczone jest (prawei kazde) wyrazem cachai? I to kolejna perelka:
cachai - powstalo od cachas (lapiesz), a te z kolei wywodzi sie od angielskiego to catch (lapiesz). Uzywane jest wiec w kontekscie: rozumiesz? kumasz? masz to? (wymowa: kaciaj?) Jest naprawde urocze:)
Uzbrojeni wiec w hueon + wszelkie jego formy i cachai, jestesmy w stanie zrozumiec polowe kazdego zdania. Pozostaje ta druga, ale zawsze to juz latwiej:)

YA POH! SI POH!

Po przybyciu do Chile w uszy rzuca sie jeszcze jedna przypadlosc. Pomiedzy wyrazami slychac ciagle ´po´, pisane `poh`. Dodaja to niewiedziec czemu na koncu wyrazow, tak tez powstaje np. si poh (tak), no poh (nie), cortala poh (skoncz juz!), damelo poh! (daj mi to!) itd.  Tu tez nastepuje klasyczny przypadek przesiagania sylab, o ktorym wspomnialam na poczatku. Siiiiiiiii po, noooooooo po, cotralaaaaa po. W Boliwi czy Peru na tej samej zasadzie dziala `pe´. Dlatego tez chilijski brzmi  tak melodyjnie.

MINI SLOWNIK - SURVIVAL

Warto poznac kilka ponizszych przeklenstw, wtedy zrozumiemy znaczna czesc sytuacji na ulicy i znaczaca czesc wszystkich opowiesci hehe. Na ostatnich stronach mojego kieszonkowego slownika hiszpanskiego widnieje ten oto spis:
(TA CZESC ZAWIERA TRESCI NIE DLA DZIECI:)
  • chucha -o cholera
  • pucha - kurde
  • conchetumadre - nasze swojscie kurwa mac
  • chetumadre/rechuchesumadre/chesumadre - jak wyzej
  • andate a conchesumadre - spieprzaj kurwa mac
  • dejate a huevear - spieprzaj dziadu heheheheh
  • puta la huea! -  o zesz kurwa!
  • maraca - kurwa (w sensie kurwa, ale tyczy sie tez kombinatorki/manipulatorki/osoby zbyt przebieglej)
  • la raja - zajebiscie/zajebisty
  • bacán - jak wyzej, ale mniej wulgarnie
  • pico - meski przyrzad :)
  • como el pico - zajebiscie +przymiotnik  (np. es frio como el pico - jest zajebiscie zimno)

A propos przyrzadow, w chilijskim jest milion sposobow, zeby nazwac ten meski i ten damski. Przy lozku mam ksiazke `Speaking schileno`, ktora zbiera typowe dla kraju wyrazenia, wyrazy i idiomy. Z reka na sercu pisze, ze polowa z nich ma podtekst seksualny, albo znaczy wprost wlasnie to. 
Trzeba byc naprawde ostroznym, zeby nie palnac wyrazu w zlym kontekscie. Ja mialam wpadke z mango, kiedy okazalo sie, ze mango znaczy tez pico.. :) A ja sie rozplywalam w opowiesciach jak ja to uwielbiam mango i jak to je moge jesc kazdego dnia.. Haha!

Kilka soczystych idiomow:
  • alpinista - kobieta, ktora latwo porusza sie miedzy szczytami (szczyt - pico). Ladny eufemizm:)
  • andar a lo gringo (chodzic jak gringo, cudzoziemiec) - chodzic bez majtek
  • falta la vitamina P - brak witaminy P, czyli pico
  • mas blanco que poto de la monja (bardziej bialy niz tylek zakonnicy) - bialy jak sciana
  • mas feo que el diablo chupando limon (brzydszy niz diabel ssacy cytryne) - ekstremalnie brzydki
  • mas nerviosa que monja con atraso (bardziej zdenerwowana niz zakonnica ze spozniajacym sie okresem) - ekstemalnie zdenerwowana
  • viva chile - orgazm 

Do moich ulubiencow nalezy obecnie fraza : ensalada de dientes, czyli salatka z zebow. Znaczy, ze ktos ma naprawde niezbyt rowne uzebienie.. Urocze jest tez podrzucone mi przez C. lolosaurio, powstale od lolo (mlody) i dinosaurio (dinozaur), a znaczy podstarzalego mezczyzne, ktory wciaz czuje sie mlodo, a co wiecej ubiera sie i zachowuje jak nastolatek. Zebyscie przezyli w Chile dorzuce wam jeszcze carrete (nocne wyjscie alkoholowe), chela (piwo), caña (kac, w Hiszpanii resaca), quicos (tutejsze okreslenie tzw. warszawki, bogate, wyzsze snobistyczne sfery) i flaites (wyluzowane nastolatki w stylu hip hop - ktos by mnie mogl zabic za taka definicje, ale takie mam skojarzenie).

SOY FLAITE SCHILENO

Flaites maja zreszta swoj jezyk, o ktorym moglabym napisac drugiego takiego posta. Jedna z cech charakterystycznych jest specyficzna wymowa ch (nasze cz), z ktorego robia sch (czyli nasze ś). Imitowane jeste to zeszta przez reszte Chilijczykow, tak tez powstaje: SChile (czyt. Sile), cashai (czyt. kasiaj, nei kaciaj) czy schaleco (sweter). Dzieci quicos za to poznacie po malych perlach w uszach:) Jezdzimy czasem z C. do centrum handlowego w bogatej dzielnicy i zdaje sie, ze to (i kok na czubku glowy) to znak przynaleznosci klasowej.


Ogarniecie wszystkich powyzszych zasad i perelek pomoglo mi zaczac funkcjonowac w Chile i nadazac za rozmowej wydarzen. Po miesiacu takiego przeszkolenia na wlasnej skorze sprawdzialam powiedzenie : jesli jestes  w stanie zrozumiec Chilijczyka, zrozumiesz reszte hiszpanskojezycznego swiata. Rzeczywiscie, w Meksyku czy na Kubie nie mialam problemow. Wszyscy mowili wyraznie, w miare wolno, choc nadal nie po ludzku:) W Argentynie mowia podobnie, ale troche bardziej szelszcza i troche inaczej spiewaja.  Przyznam jednak, ze po pierwszym szoku, kiedy przychodzi moment ogarniecia tematu jezyka chilijskiego, zaczyna on brzmiec milo i niezwykle melodyjnie (te niczym spiewane frazy). Kiedy wlaczam teraz hiszpanski film, wszystko jest tak klarowne, ze az za klarowne. Zaczynaja mnie dranic te wszystkie precyzyjne wypowiedziane litery i sepleniace SSSS heheh. Czasem mam wrazenie, ze znam wiecej slangu schilijskiego, niz gramatyki z podrecznikow, choc czytam coraz wiecej ksiazek i wpada mi nieco oglady haha.

Teraz wiec powinniscie zrozumiec zdanie Wn, ahora soy schilena poh, cachai? A to znaczy, ze mozecie przyjezdzac do Chile. Perdón - Schile :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz